Za nami 3. kolejka A klasy Bielsko-Biała w której Międzybrodzianie przegrali 0:1 z drużyną LKS Zamek Grodziec. Spotkanie to podsumowujemy wraz z trenerem Grzegorzem Szulcem, kapitanem Adrianem Urbańcem oraz kierownikiem drużyny Michałem Kołkiem.
Trener Grzegorz Szulc:
Mecz na bardzo słabym poziomie w wykonaniu zawodników spod góry Żar. Brak realizacji założeń treningowych, proste błędy, niedokładne podania, problemy z komunikacją. Te wszystkie elementy spowodowały, że mecz przegrywamy 1:0 po golu z rzutu karnego. Słowa uznania i wielkie podziękowania dla Naszego bramkarza Artura “Majora” Mrowca, który pod nieobecność Matiego “Strażaka” Klisia zastąpił go godnie i pokazał swój warsztat bramkarski na wysokim poziomie. Mecz z Zamkiem już za nami, teraz trzeba podnieść głowy do góry i w następnym meczu pokazać, że porażka to tylko jednorazowa wpadka. Dziękuję zawodnikom za dzisiaj, za to że walczyli do końca i za wszelką cenę chcieli zdobyć chociaż jeden punkt. Amen!
Adrian Urbaniec:
Można powiedzieć, że nie dojechaliśmy na ten mecz, słaba pierwsza połowa plus karny dla rywala, a także nie dołożyliśmy od siebie tych 10 procent o których nam powtarza Trener. Później próby wyrównania wyniku, które kończyły się niepowodzeniem. Trzeba podkreślić zaangażowanie rywali, którzy wybijali nas z rytmu za każdym razem. Przyjmujemy kubeł zimnej wody na głowę i za tydzień w sobotę wychodzimy i walczymy o 3 punkty w meczu z Zaporą.
Kierownik drużyny Michał Kołek:
Ciężki teren, ciężki przeciwnik, napięta atmosfera- w Grodźcu zawsze tak jest, więc powinniśmy być na to przygotowani.. a nie byliśmy. Drużyna została w Międzybrodziu, zagraliśmy najsłabszy mecz w tej rundzie, ale trzeba podnieść głowę do góry i walczyć dalej, mamy określony cel i do niego dążymy. Ciężko powiedzieć coś pozytywnego, gra się nie układała. Myślę, że gdybyśmy strzelili bramkę pod koniec pierwszej połowy to wywieźlibyśmy z Grodźca 3 punkty- taka jest piłka, tym razem przeciwnik okazał się lepszy, a my musimy pracować dalej i pokazać na co nas stać. Muszę pochwalić postawę Artura Mrowca, który po długiej przerwie wrócił do nas i pomógł nam pod nieobecność Mateusza Klisia. “Major” pokazał, że mimo dłuższej przerwy jest w formie i był pewnym punktem naszej drużyny. Przed nami mecz z Wapienicą na który wyjdziemy jeszcze bardziej zmotywowani i jestem pewien, że “Twierdza Żar” nadal nie zostanie zdobyta.
W następnej kolejce na własnym obiekcie Żar podejmie ekipę LKS Zapora Wapienica. Spotkanie zostanie rozegrane w sobotę 10 września o godzinie 16:00.
